Magrabelka
  • Strona główna

1/19/2026

O zimie, która uczy mnie odpoczynku

 

sanki zimą, padający śnieg
Czy zimę da się lubić? 

Ja nie znosiłam jej przez bardzo długi czas. Była niczym więcej, niż ciągnącym się w nieskończoność przystankiem w drodze między moimi ulubionymi porami roku - jesienią i wiosną. Była niekończącym się koszmarem, zimnem wkradającym się pod ciasno zawiązany płaszcz, wiatrem muskającym czerwone policzki i mrozem szczypiącym płatki uszu wystające spod wełnianej czapki. Ostra, nieprzyjemna, z szaroburą aurą i spadkiem nastroju w oczekiwaniu na radosny śpiew ptaków i słońce. 

Była wszystkim, czego nie chciałam, do czasu aż nauczyłam się, że zima jest po coś.

Zima to czas, kiedy w końcu mogę odetchnąć po maratonie ciepłych sezonów. Czas odpoczynku i życia na niższym biegu. Lubię dopasowywać swój rytm dnia do zmieniającej się za oknem pory roku. Brać przykład z natury - z roślin, zwierząt i ich cykli. Zimą żyję wolniej, zmniejszam aktywność, zwracam się do swojego wnętrza i pielęgnuję małe zimowe rytuały. Dbam o ciepło w domu, przytulny nastrój, delikatne światło i rozgrzewające posiłki czy napoje. 

Wykorzystuję ten czas ciszy i bezruchu na rozwijanie swoich pasji, na chwile z książką pod ulubionym kocem i z kotem na kolanach, na jogę i medytację w zaciemnionym pokoju skąpanym w blasku świec. Regeneruję się przed wiosną pełną zadań, latem kipiącym od emocji i jesienią, która zawsze dba o to, abym miała co  robić.

Zaczęłam doceniać zimę, dopiero wtedy, kiedy zrozumiałam jej pełny potencjał.

I choć wciąż z utęsknieniem patrzę w kierunku jesieni i wiosny, to zima przestała być wyrwą w moim życiorysie, a zaczęła być jego płynną ciągłością. Etapem, procesem, częścią życia, którą zaakceptowałam w całej okazałości. A zima stała się moim cichym przewodnikiem – przypomnieniem, że wszystko ma swój rytm i że w bezruchu też kryje się życie.

„Spokojne przechodzenie jesieni w zimę wcale nie jest przykrym okresem. Zabezpiecza się wtedy różne rzeczy, gromadzi się i chowa jak największą ilość zapasów. Przyjemnie jest zebrać wszystko, co się ma, tuż przy sobie, możliwie najbliżej, zmagazynować swoje ciepło i myśli i skryć się w głębokiej dziurze, w samiutkim środku, tam gdzie bezpiecznie, gdzie można bronić tego, co ważne i cenne, i swoje własne.”

- Tove Jansson, Dolina Muminków w listopadzie

Czytaj więcej »
on 1/19/2026 3
Podziel się!
Etykiety:
refleksje, zima
Nowsze posty
Nowsze posty Strona główna
Subskrybuj: Komentarze (Atom)

Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie
Magrabelka
Mam wiele pasji i głowę pełną marzeń. Uczę się żyć wolniej i w zgodzie z naturą. Piszę o życiu na wsi, domu pachnącym chlebem, o powolnym powrocie do korzeni i codzienności, która smakuje najlepiej, gdy się ją zauważa.
Wyświetl mój pełny profil

Obserwatorzy

Archiwum

  • ▼  2026 (1)
    • ▼  sty 2026 (1)
      • O zimie, która uczy mnie odpoczynku

Popularne posty

  • O zimie, która uczy mnie odpoczynku
      Czy zimę da się lubić?  Ja nie znosiłam jej przez bardzo długi czas. Była niczym więcej, niż ciągnącym się w nieskończoność przystankiem w...

Tags

refleksje zima
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 Magrabelka. Design created with by: Brand & Blogger. All rights reserved.